Posts Tagged ‘zarobek’

PostHeaderIcon Fundusze inwestycyjne

Fundusze inwestycyjne to doskonała propozycja dla osób chcących inwestować na giełdzie a nie mających wystarczającej wiedzy. Całość opiera się na zasadzie, że klient wykupuje określona liczbę jednostek uczestnictwa w funduszu która opiewa na jakąś kwotę. Fundusz zaś inwestuje pozyskane w ten sposób środki na giełdzie starając się osiągnąć jak najlepsze wyniki finansowe.

Podstawowym pytaniem jest to w jaki sposób wyceniane są pojedyncze jednostki uczestnictwa w danym funduszu. Upraszczając to zagadnienie, cena udziału nie jest stała i waha się w zależności od wyników osiąganych przez fundusz. Jeśli specjaliści w nim zatrudnieni doskonale inwestują kapitał to wartość funduszu rośnie, jeśli popełniają błąd albo na giełdzie jest kryzys to maleje. Dzięki kupowaniu udziałów w funduszach inwestycyjnych klient nie musi się martwić codziennie o notowania spółek giełdowych. Interesuje go jedynie porównywanie wartości zakupionego udziału, oczywiście w każdej chwili może je zbyć lub dokupić następne.

Inwestowanie w fundusze inwestycyjne jest dużo bezpieczniejsze od samodzielnego, ponieważ zazwyczaj stosują one dywersyfikację kupowanych akcji. Niestety, często prywatne osoby które lokują środki na giełdzie zapominają o tej podstawowej zasadzie i tracą cały kapitał. Fundusz daje nam większa pewność, że w dłuższym czasie wypracuje realny zysk przy jednoczesnej minimalizacji ryzyka. Oczywiście, kupując w nim udziały oświadczamy, że zdajemy sobie sprawę, że ryzyko występuje zawsze.

Fundusze inwestycyjne dzielą się na wiele rodzajów, głównie w zależności od kierunku inwestowania. Są więc, fundusze obligacji, akcji, walutowe czy tez nieruchomości. Wiele firm prowadzących tego typu działalność wychodzi naprzeciw oczekiwaniom klienta i dodatkowo oferuje fundusze zróżnicowane pod względem ryzyka inwestowania. Oczywiście, wraz z ryzykiem rosną szanse na wyższy zysk, tak więc klient musi to wszystko dokładnie przemyśleć.

PostHeaderIcon Otwarte Fundusze Inwestycyjne

Otwarte Fundusze Inwestycyjne czyli popularne OFE są obecne w krajobrazie gospodarczym Polski już od kilku lat. Ich powstanie wiązało się z jedną z największych reform w historii współczesnej Polski-reformą systemu ubezpieczeń społecznych. Zmiany zostały wymuszone faktem, że nasze społeczeństwo starzeje się i coraz mniejsza liczba osób czynnie pracuje. Stary system był oparty na zasadzie, że pracujący utrzymywali osoby znajdujące się na rentach i emeryturach. Po przemianach ustrojowych, wzrostu bezrobocia na początku lat dziewięćdziesiątych oraz niepokojących zmianach w strukturze demograficznej społeczeństwa, dotychczasowe założenia stały się nieaktualne. Im dłużej ta sytuacja trwałaby, tym szybciej nastąpiłoby załamanie systemu. Reforma stała się niezbędna.

Otwarte Fundusze Inwestycyjne zostały pomyślane w taki sposób, że będą stanowić prywatną własność ale jednocześnie znajdującą się pod kontrolą instytucji państwowych. Chodziło o to aby maksymalnie urynkowić system ubezpieczeń społecznych, dostosować go do zasad kapitalistycznych i mieć nad nim kontrolę. Tak więc, stworzono całą masę stosownych zapisów, uregulowano praktycznie wszystkie sprawy. Państwo ustala więc wysokość składki która musi być odprowadzana do funduszy, określa również prowizję tych instytucji. Co ciekawe, twórcy reformy w momencie jej tworzenia nie określili chyba najważniejszego problemu-sposobu wypłaty świadczeń dla przyszłych emerytów. Już w zeszłym roku okazało się, że pierwsze osoby będą otrzymywać emeryturę z nowego systemu a nie było możliwości im jej wypłacania. Na szybko Sejm przyjął stosowne przepisy, jednak fakt tez rzuca się cieniem na całej reformie. Daje on krytykom doskonały argument.

Krytyka Otwartych Funduszy Inwestycyjnych opiera się głównie na jednym spostrzeżeniu, na tym, że każdy człowiek powinien mieć prawo wyboru dowolnego sposobu inwestowania na przyszłość. Niestety, stworzony system jest obowiązkowy, oczywiście podnosi się kwestię, że każdy może samodzielnie dodatkowo oszczędzać. Jednak większość społeczeństwa odprowadzając blisko 10-procentową składkę, która może wydawać się również daniną, po prostu na więcej nie stać.