Archiwum Styczeń, 2010
Deflacja

Deflacja to dość ciekawe zagadnienie, obejmuje ona procesy całkowicie przeciwne do inflacyjnych. Na pierwszy rzut oka może się więc wydawać, że deflacja jest pożyteczna i stanowi dobry kierunek rozwoju gospodarczego. Niestety, nic bardziej mylnego, jest ona równie niebezpieczna a może nawet jeszcze bardziej od inflacji. To niebezpieczeństwo jest spowodowane właśnie tym, że wielu ekonomistów, polityków czy nawet większość społeczeństwa nie jest w stanie docenić negatywnych skutków tego procesu.
Deflacja występuje w przypadku, kiedy zauważalny jest spadek cen. Sam spadek spowodowany jest zazwyczaj zmniejszeniem popytu na dobra i usługi, czyli ludzie kupują coraz mniej. Przedsiębiorcy chcąc sprzedać swoje produkty starają się obniżać ich ceny i w ten sposób przyciągać klientów. Opisując to zagadnienie w inny sposób, można stwierdzić, że deflacja może wystąpić wtedy, kiedy na rynku jest za mało pieniądza w obiegu. Oczywiście, tego typu procesy można regulować, głównie poprzez właściwą politykę państwa a w szczególności banków centralnych. Niestety, nie zawsze interwencje przychodzą w czas a spóźnione mogą mieć jeszcze gorsze skutki.
Krajem, który w ostatnich kilkunastu latach często był dotkniętym deflacją jest Japonia. Wydaje się, ze potęga gospodarcza, państwo z którego wywodzi się wiele światowych koncernów nie może mieć tak kuriozalnych problemów. Jednak przez lata społeczeństwo Japonii prowadziło konsumpcyjny tryb życia, co prawda napędzało to gospodarkę ale wiadomo było, że prędzej czy później musi mieć negatywne skutki. Do tego dochodzi polityka monetarna banku centralnego, który starał się utrzymać siłę jena japońskiego nie zważając przez pewien czas na jego nadmierne umocnienie się. To wszystko spowodowało to, że Japonia wpadła pod koniec wieku w dość poważne kłopoty gospodarcze.
Obecnie, ucząc się na błędach innych, wiele krajów po okresie szybkiego rozwoju stara się schładzać gospodarkę oraz odchodzi się od sztywnego trzymania kursu walut narodowych. Dodatkowym narzędziem w walce z deflacją jest powstawanie walut globalnych, tj. euro, które w znaczny sposób redukują ryzyko wystąpienia deflacji.
ZUS

Zakład Ubezpieczeń Społecznych to instytucja która ma kilkudziesięcioletnią historię. Została powołana w 1934 roku jako podmiot skupiający zadania wcześniej istniejących ubezpieczycieli branżowych. Również po wojnie ZUS funkcjonował przez kilkanaście lat aż do 1955 roku, kiedy to został zlikwidowany. Postanowiono, że ubezpieczeniami społecznymi będą zajmować się różne urzędy a część obowiązków przerzucono również na samorządy. Niestety, projekt okazał się całkowita klapą, już w 1960 roku ponownie powołano ZUS.
Na przestrzeni lat zadania i obowiązki Zakładu Ubezpieczeń Społecznych wielokrotnie zmieniały się. Początkowo miała to być instytucja która odpowiadałaby jedynie za ubezpieczenia rentowe oraz wypadkowe, z racji braku środków tuż po wojnie nie wypłacano żadnych emerytur. Dopiero po kilkunastu latach postanowiono stworzyć system redystrybucyjny w którym pracujący utrzymywaliby emerytów i rencistów. W tamtych czasach wydawało się to być rozsądnym podejściem, liczba ludności kraju ciągle rosła, pracowali praktycznie wszyscy zdolni do pracy. Niestety, nie przewidziano zmian w strukturze demograficznej społeczeństwa, kiedy przyrost naturalny zaczął spadać pojawiły się pierwsze problemy.
Problemy wynikały z braku środków, państwo rozwiązało je corocznie dotując ta instytucję. Nie dbano o urealnienie składki, sztucznie utrzymywano niskie składki przy jednoczesnym dodawaniu kolejnych uprzywilejowanych grup. Poszczególne grupy wywalczały sobie prawo do wcześniejszych emerytur, niższych składek lub ich braku. Doszło do tego, że z budżetu państwa czyli podatków obywateli dopłacano więcej do ZUS niż generował on składek.
Pod koniec ubiegłego wieku, zauważając, że struktura demograficzna wygląda coraz gorzej i coraz mniej Polaków jest aktywnych zawodowo zdecydowano się na zmiany. W 1999 roku przeprowadzono reformę i odebrano część zadań ZUS-owi. Powstały Otwarte Fundusze Inwestycyjne, jednak ciągle to instytucja państwowa miała ściągać składki. Sytuacja wygląda obecnie tak, że ZUS zajmuje się zbieraniem składek a następnie przelewa je na konta poszczególnych funduszy.
Ubezpieczenia społeczne

Ubezpieczenia społeczne to grupa ubezpieczeń, które należą do szeroko rozumianej polityki społecznej państwa. W zależności od kraju system ten jest mniej lub bardziej rozbudowany, jednak praktycznie w każdym przypadku nadmiernie obciąża budżet. Potrzeba prowadzenia polityki prospołecznej wynika z mylnego przeświadczenia, że sami obywatele nie są w stanie zabezpieczyć się na przyszłość. Jak pokazują przykłady z krajów w których ubezpieczenia społeczne praktycznie nie istnieją, jest to całkowite błędne podejście.
Ubezpieczenia społeczne przybierają bardzo różne formy, jednak ogólnie je nazywając, są one niczym innym jak kolejnym rodzajem podatku. Na przykładzie Polski możemy wyróżnić ubezpieczenia rentowe i emerytalne. Oba są ściągane za pośrednictwem instytucji państwowych, co ciekawe są obowiązkowe dla wszystkich pracujących. Jedynym sposobem na uniknięcie płacenia dużych jak na nasze warunki składek, jest niepracowanie. Oczywiście, jest to całkowicie bezsensownie zorganizowany system, daje płacącym składki minimalne korzyści w przyszłości a jednocześnie bardzo silnie podnosi koszta pracy. Można to zauważyć porównując nasz kraj z innymi państwami regionu, gdzie różnego rodzaju składki są u nas kilkukrotnie większe niż w takich Czechach czy na Słowacji.
Ciekawostką jest fakt, ze pomimo płacenia przez kilkadziesiąt lat składek na ubezpieczenia społeczne Polacy mają jedne z najniższych emerytur w Unii Europejskiej. Wynika to ze źle skonstruowanego systemu, ściągające składki ZUS i KRUS są instytucjami nadmiernie zbiurokratyzowanymi, corocznie notują straty finansowe. Eksperci zwracają również uwagę na przerost zatrudnienia w tych podmiotach.
Warto dodać, że w ostatnich latach próbuje się w Polsce odejść od systemu redystrybucyjnego, czyli takiego w którym pracujący obecnie utrzymują emerytów. Powstał system otwartych funduszy emerytalnych, który ma za zadanie urynkowienie tego sektora. Niestety, pozostawiono ciągle ZUS i KRUS, które w coraz większym stopniu pełnią rolę jedynie pośredników dodatkowo zwiększając koszta ściągania składek.
Euro

Euro to wspólna waluta europejska, którą posługuje się większość krajów Unii Europejskiej. Plany jej wprowadzenia powstały już na przełomie lat 60 i 70-tych, jednak z racji dość trudnej sytuacji gospodarczej w powojennej Europie ciągle je odwlekano. Dopiero w latach 90-tych doszło do konkretów i stopniowo ustalano szczegóły. Jednak już wcześniej starano się opracować uniwersalna jednostkę rozliczeniową. Pierwszą było ECU czyli European Currency Unit, które było walutą przeliczeniową dla kilkunastu walut europejskich. W krótkim czasie stało się ono trzecią waluta świata, jednak pomimo tego sukcesu kraje europejskie chciały jeszcze ściślejszej współpracy. W 1992 roku w Maastricht zapadła decyzja, że w ciągu kilku najbliższych lat takowa waluta powstanie.
W 1995 roku pojawiła się po raz pierwszy nazwa Euro, została ona dość szybko zaakceptowana przez największe kraje. Ustalony został również sztywny system przeliczeń dotychczasowych walut na euro, tak aby zminimalizować ewentualne różnice kursowe. Niestety, jak pokazała praktyka, w wielu krajach kursy przeliczeniowe zostały źle dobrane i ludność straciła więcej w stosunku do innych.
Oficjalne przyjęcie Euro przez kraje tzw. starej 12-tki unijnej bez Wielkiej Brytanii, Danii i Szwecji, odbyło się pierwszego stycznia 2002 roku. W kolejnych latach do strefy euro weszła Słowenia, Malta, Cypr oraz ostatnio Słowacja. Kilka krajów ciągle znajduje się w tzw. poczekalni do przyjęcia Euro, polega to na zachowaniu przez określony czas odpowiednich wskaźników gospodarczych.
Ciekawostką jest fakt, że obecnie Euro jest najpopularniejszą waluta świata, najwięcej rezerw walutowych złożonych jest właśnie w tej walucie. Inna informacja to uniwersalność europejskiego pieniądza, na własną rękę posługują się nim takie kraje jak Bośnia i Hercegowina, Czarnogóra oraz Kosowo. Także poza kontynentem Euro jest obowiązującym pieniądzem w koloniach i terytoriach zamorskich Francji.
Obligacje

Obligacje są rodzajem papieru dłużnego, który jest emitowany w celu pozyskania określonych środków. W przeciwieństwie do akcji obligacje praktycznie nie niosą za sobą żadnego ryzyka, emitent zobowiązuje się wypłacić po określonym czasie stosowną kwotę. Ewentualny zysk jest również stały i nie podlega zmianom, inwestor z góry może założyć ile zarobi w zależności na jak długi i w jakiej ilości zainwestuje swój kapitał. W tym momencie pojawia się szereg informacji dodatkowych.
Obligacje są najczęściej emitowane przez organy państwowe, głównie przez skarb państwa, który w ten sposób pokrywa swój deficyt. Ich atrakcyjność zależy w prostej linii od atrakcyjności inwestycyjnej danego kraju. Jeśli jest to państwo z ugruntowaną gospodarka rynkową, stabilne oraz rozwijające się to nawet przy mniejszym zysku gwarantowanym obligacje natychmiast znajdują nabywców. Jednak jeśli emitent ma kłopoty gospodarcze to wtedy aby znaleźć nabywców musi podnieść procent zysku. W ten sposób wraz z ryzykiem rośnie potencjalny zysk. Co ciekawe, coraz częściej na emisję obligacji decydują się również samorządy, głównie miasta, które chcą pozyskać kapitał na inwestycje społeczne. Z racji większego ryzyka są to obligacje o dużo większym zysku niż te państwowe, jednak dostępna pula jest znacznie mniejsza.
Pisząc o ryzyku jakie niosą za sobą obligację, wydaje się, że jest ono praktycznie zerowe. Trudno przecież sobie wyobrazić sytuację w której jakieś państwo bankrutuje i nie wykupuje wyemitowanych wcześniej obligacji. Trudno, ale przy odrobinie chęci i wiedzy historycznej jest to możliwe. Przykładem może być Szwecja, która w latach 70-tych ogłosiła bankructwo w związku z dramatycznym stanem państwowego budżetu.
Podsumowując, obligacje są emitowane z reguły na wiele lat, czyli tzw pięciolatki oznaczają, że zostaną wykupione od nabywców dopiero po pięciu latach. Częste są emisje na dłuższe okresy, np. 10 i 25-letnie. Reguła jest taka, że im dłuższy okres wykupu tym większy jest spodziewany zysk.